Ostatecznie poznałem solidnie sprzęt. Przejażdżki po 300-350km stały się normą. Na takich dystansach jest to bardzo wygodny motocykl. Nie ma owiewek, więc jazda między 80-100km/h jest przyjemnością, jak trzeba odkręcić manetkę, na krótkich dystansach, reaguje bez problemu - szybciej to już tylko zwiększona ilość much w zębach ;) Motocykl ciężki, więc bardzo stabilny. Miałem problem z ustawieniem przedniego tłumienia amortyzatorów - dolewka 80ml, ulewka 50ml, i tak kilka razy - nie ma regulacji jak w nowych sprzętach. Teraz wchodzi w zakręt intuicyjnie. Na mieście bywa gorącawo - jego serce to potężny piec 1200cm3, więc szybko nabiera temperatury, jak "jajka" motocyklisty w ubraniach na światłach - na twardo ;) Pozycja za kierownicą perfekcyjna - coś jak siedzenie na "krześle". Siedzenie ze skóry, więc po nawoskowaniu preparatami lubi się tyłek ślizgać. Ot i tak...
Odrzykoń...
Kotań...
Świątkowa Wielka...
Dolina Śmierci na Słowacji...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz