niedziela, 22 listopada 2020

Pierwszy wypad...

Po kilku westchnięciach, nacieszeniu oka i kilu krótkich rundach "wokół komina", przyszedł czas na grubszy test. W dniu 18.08.2018 zebraliśmy się na wypad do "Czerwonego Klasztoru" na Słowację. To miało mi pokazać, po przejechaniu ponad 500km w jednym dniu, co też ten sprzęt potrafi...








Pamiętam, jechałem mocno asekuracyjnie, hamulce nie były jego mocną stroną, ale pozycja za kierownicą wygodna. Kupując wiedziałem, że kierownica lekko skrzywiona (motocykl upadł, uderzył w coś? tego się nie dowiem) i myślałem, że nie jest to większy problem, ale w zakręty wchodził źle, jakby miał zaraz nastąpić uślizg przedniego koła, nie kładł się intuicyjnie na boki, był jakiś sztywny... a gdzieś w trasie rozleciał się łącznik STOP przy klamce hamulca.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz