Po testach wiedziałem, że nic z tego sprzętu nie będzie, jak go nie zrobię pod siebie (taki był zresztą zamysł, kupując go). Chciałem go doprowadzić do stanu dającego możliwość codziennej, bezpiecznej jazdy i wiedziałem, że nie będzie to 4 letnia "babranina" jak z GAZELĄ, tylko tu ma być szybki strzał. Idzie jesień, zima i na wiosnę 2019r. ma być gotowy. A że opony też do wymiany, to je spalimy...
Takie palenie, to jednak mordęga dla motocykla, dla jego silnika, generalnie nie polecam...


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz