Moto nie moto, ale też Yamaha, a że T-Max 500 to jechałem na niej w sierpniu 2018r. po zakupie z wypiekami na twarzy z Niska. Myślę że też fajne wspomnienie, bo tego "sprzęta" nie ma już z nami, ale na zdjęciach które robiłem pozostał...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz