Szybkie zakupy w ciepły lipiec i do boju... a lusterka za krótkie (bo?), bo po prostu ktoś je wcześniej złamał, wygiął i nie chciał kupować nowych, przypiłował rurkę i były (tylko w trakcie jazdy widziałem moje ramiona), więc kupiłem oryginały.
I człowiek bez którego w wielu tematach bym sobie nie poradził - Marcin. Jego firmę będę tu pewnie reklamował nie raz...
Na pierwszy ogień poszły:
- olej + filtr oleju + filtr powietrza,
- świece, regulacja gaźnika i luzów zaworowych,
- tarcze sprzęgła (na 4tym biegu lekko zaczynał ślizgać),
- napinacz hamulca - musiałem kupić klamkę, bo stary napinacz wyskoczył na wybojach drogi, bo był wklejony na silikon ;)
- lagi i półki - pomiary wykazały, że to, co wg sprzedającego miało być poluzowaniem, przekrzywieniem, niedociągnięciem było sporym tematem - po prostu jedna z lag lub chyba górna półka uciekały o 4mm, stąd ciężko go się kładło w zakrętach - kupiłem dwa wkłady nowych lag i używane proste półki, by się w końcu w trakcie jazdy nie zabić... i pomogło,
- łożyska główki ramy - skoro robiłem lagi,



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz