Zaczęło się dalsze rozbieranie sprzęta i sukcesywna analiza, co z fantami robić dalej i przyszła kolej na amortyzatory tylne, które nie dość że były tak zastane, że regulacja nie była możliwa, to co tu gadać..
Amortyzatory otrzymały nowy olej, napompowano je gazem, wstawiono nowe zaworki, pomalowano sprężyny, wymieniono gumy mocujące, wypolerowano, dopieszczono, nasmarowano... piękna i solidna robota, stąd polecam bardzo wykonawcę!



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz