Kiedy my wymienialiśmy drobiazgi, Szczepan malował, kiedy On malował, my grzebaliśmy dalej przy sprzętach i tak to leciało...
Niestety spektrofotometr nie chciał odczytać koloru kasku, gdyż był zbyt okrągły i nie mogliśmy znaleźć płaskiej powierzchni, trzeba było szukać ręcznie, ale była to fajna zabawa... z której zaczął wyłaniać się efekt końcowy - efekt WOW! ;)
Bez dwóch zdań - polecam Szczepana!, choć jako warsztat blacharsko-lakierniczy sporych rozmiarów, zajmujący się autami Toyoty i nie tylko, pewnie nie zajmie się każdym klientem z drobiazgiem jakim jest kilka rupieci motocykla - ale próbować warto ;) Szczepan Bednarz. Błażowa Dolna 340.
A u mnie wyszło jak wyszło... WOW!








Brak komentarzy:
Prześlij komentarz