niedziela, 27 grudnia 2020

Drobiazgów c.d...

Moto już się składało, a przy okazji dopieszczałem drobiazgi:
- wyczyściłem 4 kolektory wylotowe z silnika,
- uzupełniłem i wymieniłem koreczki gumowe pod siedziskiem,
- wymieniłem pomarańczowe klosze kierunkowskazów na białe, co pozwoliło mi uniknąć następnego wtrącenia kolorystycznego, które mi nie pasowało,
- wymieniłem żarówkę główną na lekko żółtą, by pogłębić styl retro...




wtorek, 22 grudnia 2020

Lakiernia...

Kiedy my wymienialiśmy drobiazgi, Szczepan malował, kiedy On malował, my grzebaliśmy dalej przy sprzętach i tak to leciało...



Niestety spektrofotometr nie chciał odczytać koloru kasku, gdyż był zbyt okrągły i nie mogliśmy znaleźć płaskiej powierzchni, trzeba było szukać ręcznie, ale była to fajna zabawa... z której zaczął wyłaniać się efekt końcowy - efekt WOW! ;)



Bez dwóch zdań - polecam Szczepana!, choć jako warsztat blacharsko-lakierniczy sporych rozmiarów, zajmujący się autami Toyoty i nie tylko, pewnie nie zajmie się każdym klientem z drobiazgiem jakim jest kilka rupieci motocykla - ale próbować warto ;) Szczepan Bednarz. Błażowa Dolna 340.

A u mnie wyszło jak wyszło... WOW!


Dalsze drobiazgi...

 Kiedy "karoseria" pojechała do malowania, my dłubaliśmy sukcesywnie dalej...




Przyszły nowe tarcze (wszystkie) i nowe śruby mocujące - nie czarne lecz srebrne, co zrobić, a i kształt tarcz troszkę inny od oryginału, ale wszystko to kwestia kasy...


Przyszły przewody hamulcowe w oplocie, kierownica oryginalnie (nie chrom tylko czarna, bo tak chciałem) nowe ciężarki kierownicy (też czarne, nie chrom, bo tak chciałem)...

 Nowe tarcze sprzęgłowe i do przodu...




Kask...

Zamysł kolorystyczny motocykla miał być inny - czarny w całości, bo i kask miał być czarny. Niestety przyszedł uszkodzony - ktoś "mu" dął w szczękę i uszkodził wlot powietrza, stąd decyzja o zmianie kolorystyki kasku, a co za tym idzie i całego motocykla. Firmę MOTOVIT, gdzie kupiłem kask polecam, fajny kontakt, byłem też u nich ze dwa razy, ich i moja cierpliwość przy wymianie tego kasku mogłaby przejść do historii, ale udało się - stałem się właścicielem oldskulowego kasku NEXX typ X.G100R Motordrome ZIELONY!

https://motovit.com.pl


Mycie...

Czasem, jak się coś (kogoś) rozbierze, to można się przestraszyć ;) Tak było i z plastikami (poklejonymi szpetnie) i dekielkami silnika, malowane sprayem. Wszystko trzeba było umyć, profesjonalnie pospawać plastiki (ich ceny na aukcjach są przesadą, stąd decyzja o ratowaniu czego się da), a gąbki wymienić na nowe - he, użyłem wyściółki do zabezpieczenia przewozu TV, mieli świetną, twardą gąbeczkę...








Kolektor środkowy...

 Skoro zabrałem się za wydech, napotkałem kolektor środkowy - sporej wagi puszka, a że moto leżało na lewym boku, to i tu lewą rurkę ktoś dospawał i posklejał. Wykonałem kilka sztuczek cyrkowych, by doprowadzić to do ładu, ale muszę przyznać, że za przeproszeniem, "z gówna", to można ulepić coś innego, ale to nadal będzie z....





Poszperałem, poczytałem i zakupiłem inny kolektor, nowy, lżejszy, ze znanej polskiej firmy produkującej wydechy - DOMINATOR.

https://dominator.pl/pl/p/-XJR-1200-DOWN-PIPE-1995-1998/1642

Zdjęcie jest ze strony producenta (za brak praw autorskich przepraszam). Firmę polecam, fajny kontakt, szybka przesyłka, produkt przyzwoity. Chciałem wprawdzie dogiąć jedną rurkę na wymiar, to się nie zgodzili - chronią swoją produkcję - ich rurki, ich wydechy więc nie ma co liczyć na coś więcej ;)

Wydech...

Przyszła jesienna słota, zima się zbliżała, sprzęty na pakę i do Marcina do dalszego demontażu...

Lubię klimat jego warsztatu, choć mój moto zaczął wyglądać jak dawca narządów...


Zabrałem się za rury wydechowe. Nie dość że poprzedni właściciel wyciął rureczki stanowiące rodzaj DBKillera, to moto pewnie kiedyś leżało na boku i rurę lewą ktoś misternie pospawał - fuuuuu ;)

Tak bez DBkillera...

A tak powinna wyglądać...

Kupiłem za jakieś drobne rurę, ale jak przyszła, to okazała się nie lepsza od mojej - miałem okazję do eksperymentów i nawet pozaglądania do środka...

  

 

Po wstępnych przymiarkach innych rur wiedziałem, że chcę by motocykl posiadał oryginale rury - projektanci i designerzy producenta to nie idioci i trzeba im przyznać, oryginały pasują tu jak ulał. Stąd już trzeba było wydać więcej, poczekać na przesyłkę z Holandii i przyszła, w świetnym stanie...

Amory...

Zaczęło się dalsze rozbieranie sprzęta i sukcesywna analiza, co z fantami robić dalej i przyszła kolej na amortyzatory tylne, które nie dość że były tak zastane, że regulacja nie była możliwa, to co tu gadać..

Amortyzatory otrzymały nowy olej, napompowano je gazem, wstawiono nowe zaworki, pomalowano sprężyny, wymieniono gumy mocujące, wypolerowano, dopieszczono, nasmarowano... piękna i solidna robota, stąd polecam bardzo wykonawcę!